niedziela, 20 kwietnia 2014

naturalny samoopalacz w olejku

Dni robią się coraz cieplejsze, więc odsłaniamy coraz więcej ciała, jednak po zimie niestety zazwyczaj jesteśmy nieco blade... 
Aby uzyskać szybki efekt delikatnej opalenizny nie musimy korzystać ze szkodliwego solarium ani smarować się chemicznymi, często nieprzyjemnie pachnącymi samoopalaczami. Same możemy zrobić sobie naturalny samoopalacz, który nada naszej skórze zdrowy, złocisty, ciemniejszy kolor a dodatkowo będzie posiadał świetne pielęgnacyjne właściwości. W tej roli bardzo dobrze się sprawdzi olej marchewkowy :-)

moje oleje marchewkowe kupiłam w sklepach: pachnąca kraina (10 ml za 6zł),
 i blisko natury (20 ml za 10,70 zł, 50 ml za 15,70 zł). Surowy olej z nasion dzikiej marchwi (macerat w oleju słonecznikowym zimnotłoczonym) dostępny jest również w Yasmeen (50 ml za 20 zł, 100 ml za 32 zł). (Ceny aktualne na dzień 20.04.2014r).
Olej marchewkowy - otrzymywany jest w procesie macerowania suszonych części marchwi, nasion w oleju słonecznikowym. Wykazuje on działanie nawilżające, napinające skórę, odżywiające. Zapobiega pogłębianiu się zmarszczek, polepsza podział komórek, wyrównuje koloryt skóry, przyciemnia ją, a także utrwala opaleniznę po opalaniuStanowi ochronę przed szkodliwym promieniowaniem, zapobiega starzeniu się skóry spowodowanym wolnymi rodnikami oraz nadmiernym wystawianiu ciała na słońce. Stosowanie go zmniejsza również ryzyko wystąpienia raka skóry.
W oleju marchewkowym zawiera się beta-karoten, witaminy B1, B2 i C, sole mineralne, a także tocoferyl (octan witaminy E, antyoksydant, który penetruje głębsze warstwy naskórka, wspomagając jego regenerację) i witamina E, która przyspiesza proces odnowy skóry, zwiększa jej odporność oraz łagodzi skutki poparzeń słonecznych.
Sugerowane stężenie oleju z marchwi w kosmetykach to ok 5-20 % - dlatego też warto go rozcieńczyć w innym, lekkim oleju naturalnym, gdyż skoncentrowany olej marchewkowy mocno farbuje skórę i ubrania na ciemno-żółto-pomarańczowo.



 Aby uzyskać olejek działający jak delikatny samoopalacz potrzebujemy:

- 10 ml oleju marchewkowego
- 90 ml lekkiego naturalnego oleju (np. olej migdałowy, olej ryżowy, olej morelowy, można zmieszać go dodatkowo np. z olejem arganowym, olejem jojoba, olejem z orzecha włoskiego, olejkiem jaśminowym).


mój samoopalacz w olejku składa się z:
- 50 ml oleju migdałowego
- 20 ml oleju arganowego
- 15 ml oleju jojoba
- 10 ml oleju marchewkowego
- 5 ml olejku jaśminowego


Przygotowanie jest bardzo proste.
Do oleju ze słodkich migdałów dodajemy olejek marchewkowy oraz jeśli chcemy dodatkowo inne, lekkie oleje. Dokładnie zakręcamy buteleczkę i wstrząsamy nią tak długo, aż dobrze wymieszają się oleje.



Niewielką ilość samoopalacza w olejku należy dokładnie rozprowadzać na skórze, najlepiej w jasnym świetle dziennym - wtedy najlepiej widać, czy dokładnie został rozsmarowany.



Samoopalacz w olejku z powyższego przepisu nadaje piękny, naturalny efekt delikatnej opalenizny, z którego jestem bardzo zadowolona :-) Stosuję go zarówno na twarz jak i na całe ciało. 


Jeśli aplikujemy go na całe ciało, należy odczekać, aż się olejek wchłonie i dopiero wtedy założyć ubranie, gdyż może je zafarbować na żółto-pomarańczowo. Olejek dość szybko się wchłania pod warunkiem, że został rozcieńczony w lekkich olejach naturalnych.

Do naszego naturalnego samoopalacza warto jest dodać olej arganowy, gdyż jego cząsteczki wchłaniają się w głębszą warstwę skóry, ciągnąc ze sobą dobroczynne składniki z oleju migdałowego, który wchłaniania się w płytszą warstwę skóry. Olej z migdałów a także olej z pestek moreli przedłuża trwałość naszego samoopalacza nawet do ok. 6 miesięcy.
Warto jest dodać również olej jojoba (ciekły wosk, który otrzymuje się  z wyciskania nasion krzewu simondsji kalifornijskiej), gdyż jest on bogaty w witaminę E, która oprócz tego, że hamuje procesy starzenia się skóry, jest również naturalnym konserwantem, chroni składniki zawarte w kosmetykach przed zniszczeniem i rozkładem. Sam olej jojoba nie jełczeje i ma nieograniczona datę ważności, dodany do innych mniej stabilnych olejów roślinnych znacznie przedłuża ich trwałość, średnio nawet do roku czasu.

5 komentarzy:

  1. Na mnie nie wiedzieć dlaczego olejek marchewkowy nie działa.
    Próbowałam już milion razy na milion sposobów i nic, a to byłaby super sprawa dla mojej karnacji w kolorze trupiej bieli;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż trudno uwierzyć żeby taki czerwono-pomarańczowy płyn nie pozostawił śladu na skórze :-) Ja muszę go dokładnie rozsmarowywać (i to małe porcje), żeby nie było efektu marchewki na buzi :-) Szkoda, że na Ciebie nie podziałało. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Kiedyś kupiłam olej z nasion marchwi firmy Etja i też nie widziałam efektu, zużyłam go do włosów. Postanowiłam jednak dać mu jeszcze jedną szansę. Kupiłam znowu z tej samej firmy i co? Nadziwić się nie mogę jak taka mała kropelka może tak zmienić kolor skóry :-) Może wcześniej trafiłam na jakiś felerny egzmplarz. Ten jest fenomenalny :-)

      Usuń
  2. Witam mam pytanie odnośnie tego olejku: jak długo muszę go stosować żeby zobaczyć pierwszy efekt? Cz po posmarowaniu efekt opalenia utrzymuje się długo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt złocisto-opalonej skóry po rozsmarowaniu olejku jest natychmiastowy i utrzymuje się na niej do zmycia, jednak jeśli jest stosowany regularnie, trwale poprawi jej koloryt. Po zaprzestaniu systematycznego stosowania go, skóra wraca po pewnym czasie do swojego naturalnego odcienia, jednak ten czas dla każdego będzie różny - w zależności od karnacji, sposobu pielęgnacji skóry (jak często robimy peelingi). Pozdrawiam,

      Usuń