poniedziałek, 21 kwietnia 2014

naturalny matujący puder sypki

Chciałam Wam pokazać niezwykle prosty i tani (jeśli weźmiemy pod uwagę ilość otrzymanego produktu) sposób na zrobienie sobie matującego pudru sypkiego bez żadnych chemicznych dodatków. 

Składniki

Potrzebujemy tylko dwa składniki: czerwona glinka Beloun/Beloon  i skrobia kukurydziana. Ewentualnie, jeśli mamy rozszerzone naczynka albo zaczerwienienia, które chcemy ukryć - można dodać dodatkowo glinkę zieloną Argile Verte.

Niektórzy zamiast skrobi kukurydzianej dodają skrobię ziemniaczaną - jednak znalazłam informacje przestrzegające przed jej użyciem, ze względu na to, że może spowodować zapychanie skóry, blokując jej oddychanie, przez co może się przyczynić do wysypu wyprysków.
Skrobia kukurydziana jest znacznie delikatniejsza, nie zatyka porów, pochłania nadmiar sebum i doskonale matuje skórę na wiele godzin.


Do mojego pudru użyłam skrobi kukurydzianej firmy Radix-Bis. Firma ta importuje produkty pochodzenia naturalnego, oraz przetwarzane bez użycia szkodliwych dodatków chemicznych, konserwantów i barwników, a także  posiadające certyfikaty poświadczające brak jakichkolwiek modyfikacji genetycznych. Taki właśnie zapis widnieje na mojej skrobi kukurydzianej - iż jest to produkt niemodyfikowany genetycznie pochodzący z Austrii.
Skrobię kukurydzianą kupimy w większych supermarketach i sklepach typu delikatesy, najczęściej w dziale ze zdrową żywnością.

Glinkę czerwoną Beloun z Aleppo kupiłam w Mydlarni u Franciszka. Posiada ona właściwości lecznicze, działa jak naturalny antybiotyk, leczy i łagodzi dolegliwości takie jak trądzik różowaty, pękające naczynka. Pozytywnie wpływa na cerę wrażliwą, tłustą i mieszaną. Wspomaga proces odnowy komórek. Łagodnie ściąga pory i wygładza skórę. Zawiera bogactwo soli mineralnych i mikroelementów (m.in. krzem, żelazo, mangan, potas, magnez, wapń, tytan). Regularne zastosowanie czerwonej glinki Beloun powoduje wyrównanie kolorytu skóry, poprzez obkurczanie naczynek krwionośnych i rozjaśnienie blizn - dzięki temu zaczerwienienia na twarzy stają się znacznie mniej widoczne.Wydobywana jest w Syrii, gdzie znajdują się złoża bogate w glinę mineralną. 
Zazwyczaj stosowana jest jako maseczka na twarz po zmieszaniu z wodą, ewentualnie z dodatkiem naturalnych olei. Ja jednak wykorzystałam ją tutaj w inny sposób :-)


Glinka czerwona Beloun z Aleppo
Glinka zielona Argile Verte posiada właściwości antybakteryjne, odkażające, matujące, odżywiające, dezynfekujące, ściąga pory skóry, przyspiesza procesy gojenia się stanów zapalnych, poprawia mikrokrążenie, wyrównuje pH skóry tłustej. Wykazuje działanie absorpcyjne - wchłania zanieczyszczenia i wychwytuje toksyny.  Szczególnie jest zalecana do pielęgnacji cery trądzikowej, łojotokowej, tłustej. Glinka zielona jest bogata w mikro i makroelementy - zawiera dużą ilość soli mineralnych (m.in. związki krzemu, magnezu, fosforu, potasu, sodu). Jej zielone zabarwienie spowodowane jest obecnością jonów żelaza dwuwartościowego. Wydobywana jest głównie we Francji ze skał krzemionkowo-aluminiowych.

Glinka zielona Argile Verte.

Należy pamiętać o tym, że glinki wybiera się niemetalowymi narzędziami, do niemetalowych pojemników, ponieważ w kontakcie z metalem mogą utracić swoje cenne właściwości.
Ja używam do nich porcelanowej łyżeczki.

Przygotowanie

Zmieszałam ze sobą cztery kopiaste łyżeczki czerwonej glinki beloun z czterema łyżeczkami skrobi kukurydzianej (czyli proporcja 1:1). 

Jeśli ktoś chce, żeby puder był ciemniejszy - dodajemy więcej glinki czerwonej, ewentualnie dodać odrobinę kakao (jednak jest ono jak wiadomo tłuste, co się nieco kłóci z oczekiwanym matującym efektem pudru). Niektórzy dodają też cynamon - ale czytałam o przypadkach, gdzie cynamon podrażnił skórę, albo wywołał wysyp wyprysków, więc myślę że lepiej z nim nie eksperymentować na twarzy.



Dokładnie zakręciłam pudełeczko i porządnie nim potrząsałam aby składniki dokładnie się wymieszały ze sobą. Po wstrząśnięciu najlepiej dnem pudełeczka uderzyć w blat stołu, tak aby puder opadł ze ścianek i pokrywki.



Puder należy ostrożnie aplikować, gdyż skrobia kukurydziana bardzo się pyli, dlatego też najlepiej rozrobić go w większym opakowaniu (np. pudełko farmaceutyczne zakręcane o pojemności 220 ml / 200 g). Pędzel delikatnie zanurzamy w pudrze i osypujemy jego nadmiar i dopiero wtedy nakładamy na twarz.








Puder świetnie się u mnie sprawdził. Aplikuje się go na nawilżoną i natłuszczoną uprzednio skórę (krem, bądź woda różana+oleje). Rano przecieram twarz wodą różaną, następnie nakładam naturalne lekkie oleje - np. samoopalający olejek z dodatkiem oleju marchewkowego o którym pisałam tutaj. Gdy się już wchłonie, aplikuję na twarz mój matujący puder. Skóra może oddychać, jest nawilżona, delikatnie natłuszczona i zmatowiona pudrem. Już dawno skończyłam z zapychającymi fluidami czy pudrami z chemicznymi dodatkami i konserwantami z drogerii kosmetycznych.

Na specjalną prośbę NeweaH dołączyłam dodatkowo zdjęcia "przed i po". (Najpierw zrobiłam zdjęcie zrobione po 12 godzinach od porannej aplikacji pudru, a potem po zmyciu go, na nowo nałożyłam olejek i po 5-ciu minutach nałożyłam na niego puder, aby pokazać różnicę). 

Namawiam do samodzielnego zrobienia sobie takiego naturalnego pudru :-)
Jak widać na załączonych zdjęciach matuje skórę na wiele godzin. Jestem nim zachwycona :-)

Dodatkowo zdjęcia w zbliżeniu:


PRZED - skóra nasmarowana olejem morelowym

PO - puder nałożony 5 minut po oleju.

PO -12 godzin od nałożenia pudru.


17 komentarzy:

  1. Pomysł rewelacyjny! Muszę zamówić sobie glinkę i zrobić taki puder! Jestem zauroczona tym pomysłem:)
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super ! Bardzo się cieszę tak pozytywną reakcją :D

      Usuń
  2. Kurcze, ale proste!! Nic tylko robić!

    OdpowiedzUsuń
  3. A byłaby szansa na zdjęcie przed i po zastosowaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :-) Jak tylko znajdę chwilkę to wrzucę zdjęcia.

      Usuń
  4. Witam, gratuluję pomysłu :-) czy ten puder nadaje się do cery suchej? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi się wypowiedzieć w tej kwestii, gdyż testowałam go do tej pory jedynie na sobie. Mam raczej normalną cerę, miejscami od czasu do czasu przesuszoną. Odkąd zamieniłam kremy do twarzy na naturalne oleje, szukałam jakiegoś naturalnego rozwiązania aby moja twarz się od tych olejków nie świeciła. No i ten puder świetnie się u mnie sprawdził. Po nałożeniu lekkich olejów na twarz, czekam aż się wchłoną i nakładam na nie mój puder. Myślę, że warto spróbować :-)

      Usuń
    2. Dzięki wielkie za odpowiedź. Sprawdzę zatem na sobie, też używam jedynie naturalnych olejków jako kosmetyków. Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
    3. Również pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby się sprawdził także u Ciebie :-)

      Usuń
  5. Jeju, jaką masz piękną cerę! Pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za pomysł! :) Mam tylko pytanie odnośnie zielonej glinki - ile trzeba jej dodać, aby ukryła zaczerwienienia? Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, że dopiero teraz odpisuję, jestem ostatnio nieco zabiegana. Do swojego pudru do tej pory nie dodawałam zielonej glinki - wystarcza mi glinka Beloun, jednak aby najlepiej się komponowała z Twoim odcieniem skóry, to myślę, że najlepiej by było popróbować i dodawać jej po troszeczku, zamieszać i sprawdzać bezpośrednio na twarzy - żeby nie było efektu szarej twarzy. Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Rewelacyjny pomysł! Ja użyłam czerwonej i zielonej, buzia jest tak gładka jak u niemowlęcia! Cieszę się że trafiłam na Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjny pomysł! Ja użyłam glinki czerwonej i zielonej. Buzia gładziutka jak u niemowlaka.

    OdpowiedzUsuń