niedziela, 24 maja 2015

naturalny dezodorant w kremie z sodą oczyszczoną

Jak już wcześniej pisałam przy okazji ałunów - pocenie się, jest naturalnym mechanizmem naszego ciała - w trakcie wysiłku fizycznego a także podczas upałów, wydzielamy pot aby schłodzić powierzchnię naszej skóry. Jest to więc nasz naturalny system chłodzenia, dzięki któremu nie dochodzi do przegrzania się naszego organizmu. Gruczoły potowe naszej skóry odpowiadają także za wydalanie nagromadzonych toksyn z naszego organizmu. Dlatego też, ograniczanie potliwości poprzez stosowanie blokujących wydzielanie potu antyperspirantów jest niekorzystne dla naszego zdrowia.

Jeśli dla kogoś działanie ałunu okazało się niewystarczające, a nie chce stosować drogeryjnych specyfików naszpikowanych chemią - świetną alternatywą jest domowy dezodorant w kremie  wykonany z oleju kokosowego, masła shea oraz sody oczyszczonej.

Soda oczyszczona zapobiega rozwojowi bakterii wywołujących przykry zapach potu poprzez zmianę środowiska na zasadowe oraz dodatkowo posiada zdolność pochłaniania zapachów. Olej kokosowy z kolei działa przeciwbakteryjnie, antyseptycznie i kojąco. 



składniki:
  •        60 g oleju kokosowego
  •        30 g masła shea
  •     80 g (ok 5 łyżek) sody oczyszczonej

·      * opcjonalnie - olejki eteryczne - jeśli chcemy żeby nasz dezodorant dodatkowo pachniał (ja dodałam: 20 kropli olejku limetkowego + 20 kropli  olejku paczulowego + 20 kropli olejku ylangowego + 3 kropelki olejku cedrowego + 3 krople naturalnego olejku perfumującego waniliowego
    Zanim dodamy olejki eteryczne - sprawdźmy czy nie ma dla nas jakichś przeciwwskazań do ich użycia - o czym już wcześniej pisałam.



* zamiast  oleju kokosowego można dodać olej monoi, który pięknie pachnie gardenią zachowując przy tym wszystkie właściwości oleju kokosowego - nie trzeba już wtedy dodawać dodatkowych olejków eterycznych.

rozpuszczanie masła shea i oleju kokosowego w kąpieli wodnej

poniedziałek, 6 października 2014

Masło Shea (Karite)

Serię artykułów poświęconych naturalnym masłom i olejom pozyskiwanym z roślin rozpocznę od mojego absolutnego ulubieńca, który wg mnie nie ma sobie równych w pielęgnacji całego ciała, czyli :


MASŁO SHEA (karite, Butyrospermum Parkii, shea butter) - wytwarzane jest z nasion afrykańskiego drzewa - masłosza Parka rosnącego w Afryce Zachodniej, głównie na otwartych obszarach sawanny. Jego owoce według tradycji mogą zbierać tylko kobiety i tylko one mogą ręcznie wytwarzać z nich masło. Obecnie jednak w wytłaczaniu tłuszczu z orzechów pomagają maszyny - prasy i specjalne mieszadła, często obsługiwane również przez mężczyzn.

Czyste, świeże, nierafinowane masło ma konsystencję jasnej pasty o zabarwieniu lekko wpadającym w kremowo-żółtawy, bądź szaro-brązowy odcień. Takie masło posiada delikatny, orzechowo-drzewny aromat. Poszczególne partie masła shea mogą się jednak różnić od siebie odcieniem, konsystencją, intensywnością zapachu - w zależności od techniki wytwarzania go oraz od warunków w jakich przyszło rosnąć masłoszowi, z którego nasion zostało wytworzone. Możemy spotkać je w postaci jednolitej gęstej pasty, w formie bryłek, o grudkowej strukturze, bądź puszystej, kremowej i miękkiej konsystencji.

nierafinowane masło shea
Masło shea o czystym, idealnie białym zabarwieniu zostało przetworzone - poddane rafinacji.
rafinowane masło shea

W temperaturze pokojowej masło ma konsystencję stałą. Dopiero po podgrzaniu do temperatury powyżej ok. 35 stopni zaczyna przybierać oleistą postać. Pod wpływem ciepła dłoni rozpuszcza się na skórze.
rozpuszczanie masła shea w ciepłej kąpieli wodnej

CENNE WŁAŚCIWOŚCI I DZIAŁANIE
Masło shea to przede wszystkim solidna regeneracja skóry - wzmacnia ono "cement komórkowy" warstwy rogowej skóry, co ma wpływ również na jej elastyczność. W swoim składzie zawiera cztery kwasy tłuszczowe: oleinowy, stearynowy, palmitynowy i linolenowy, które są prawie identyczne z kwasami tłuszczowymi znajdującymi się w warstwie rogowej naskórka. Dzięki temu jest ono doskonale tolerowane i wchłaniane przez skórę. Masło shea łagodzi podrażnienia a także przyspiesza proces gojenia się ran i poparzeń (także słonecznych), wspomaga ich zabliźnianie. Stanowi ochronę przed wysuszeniem i promieniami słonecznymi - sprawdza się do opalania - jest naturalnym filtrem słonecznym (odpowiadającym SPF 4-8), pomaga zlikwidować przebarwienia. Chroni skórę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi (Wiatr, niskie temperatury), zanieczyszczeniem powietrza. Idealnie zabezpiecza skórę przed mrozem w zimie.

Masełko to opóźnia także procesy starzenia oraz powstawanie zmarszczek, wygładza i ujędrnia skórę. Spłyca zmarszczki poprzez zwiększenie napięcia naskórka. Wspomaga magazynowanie wody przez komórki naskórka. 

Nadaje się do każdego rodzaju skóry, jednak szczególnie korzystnie działa na skórę suchą, ubogą w tłuszcze i słabo nawilżoną - doskonale ją nawilża i natłuszcza. 
Masło shea jest bezpieczne, gdyż nie wykazuje działania alergizującego - można śmiało smarować nim każdą część ciała. 

Jego stosowanie polecane jest przy problemach skóry takich jak łuszczyca, egzema, atopowe zapalenie skóry oraz przy zapaleniach stawów i obrzękach.
Spotkałam się z wieloma opiniami twierdzącymi, że to masełko przynosi ulgę zarówno dzieciom jak i dorosłym z atopowym zapaleniem skóry - dzięki zawartości witamin A i E oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych wspomaga gojenie, łagodzi i niweluje swędzenie, zapobiega nowym podrażnieniom i powstawaniu nowych stanów zapalnych, koi skórę. Najlepiej wmasować je w skórę zaraz po kąpieli, można również dodać kawałek masełka do kąpieli - rozpuści się w ciepłej wodzie i nawilży skórę.
Doskonale sprawdza się w pielęgnacji delikatnej skóry noworodków, także na odparzenia popieluszkowe. Stosowane regularnie w trakcie ciąży pozwala uniknąć rozstępów. Przeciwdziała również powstałym już rozstępom oraz cellulitis. Świetnie zmiękcza i regeneruje zrogowaciałą, suchą i popękaną skórę stóp (dobrze jest nasmarować je na noc i założyć bawełniane skarpetki - rano stopy będą wspaniale nawilżone i mięciutkie, tak samo zregenerują zniszczoną skórę dłoni, paznokcie i skórki). Stosuje się je także do odżywienia włosów - niewielką ilość wetrzeć we włosy, zawinąć w ręcznik, bądź termoczepek, pozostawić na ok 30 minut (można także zostawić na całą noc), po czym zmyć dwukrotnie szamponem. Masło shea z powodzeniem zastąpi pomadkę do ust - wygładzi je i nawilży, zapobiegnie ich spierzchnięciu. Przyśpieszy gojenie podrażnionej skóry nosa przy katarze. Można również zrobić sobie z niego odżywiającą, natłuszczającą i wygładzającą maseczkę do twarzy (posmarować obficie twarz, pozostawić na ok 20 minut, po czym zmyć ciepłą wodą bądź usunąć papierowym ręcznikiem jedynie jego nadmiar). Moja mama smaruje nim twarz na noc, a rano zachwyca się wygładzoną i miłą w dotyku skórą :-)
Masło shea, dzięki jego wszechstronnym właściwościom stanowi bazę wykonywanych przeze mnie balsamów do ciała. Często stosuję je jako regenerujący krem na noc. Jest to mój ulubiony naturalny kosmetyk do ciała. Potwierdzam także, jego przeciwzmarszczkowe właściwości - wygładziło pierwsze zmarszczki mimiczne na mojej trzydziestojednoletniej skórze.

niedziela, 5 października 2014

Wspaniałe właściwości naturalnych maseł i olejów pozyskiwanych z roślin.


Naturalne oleje i masła kosmetyczne wytłaczane z roślin, to bezpieczne i bardzo wszechstronne kosmetyki.

Można je stosować zarówno na twarz jak i na całe ciało a także na włosy. Świetnie zastąpią nam wszelkie balsamy, kremy i odżywki. Są bogatym źródłem witamin, mikroelementów, a także nasyconych i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Wspomagają leczenie skóry z wielu dolegliwości. Zawierają substancje aktywne, są źródłem lipidów odpowiadających za regenerację skóry oraz przeciwdziałają nadmiernej utracie wody z naszej skóry, pielęgnując ją i odżywiając.

W przeciwieństwie do specyfików kupowanych w popularnych sieciowych drogeriach, nie zawierają żadnych syntetycznych, szkodliwych dla naszego organizmu substancji.

Wystarczy przeczytać skład pierwszego z brzegu gotowego masła do ciała z takiej drogerii, by się przekonać, że z naturą ma niewiele wspólnego. A gdy przeanalizujemy co oznaczają tajemnicze nazwy składników i jak niekorzystny wpływ na nasze zdrowie wywierają niektóre z nich, odechce się nam dalej kumulować w sobie tylu szkodliwych związków.

Często na opakowaniach kosmetyków z takich popularnych drogerii znajdują się opisy, że są to dary natury, bądź nazwa będzie sugerować, iż jest to drogocenny olej - w rzeczywistości jednak najczęściej okazuje się, że w ich składzie, tych darów natury i drogocennych olejów jest zaledwie kilka procent, a większość stanowi mieszanina olei mineralnych, parafiny które są pochodną destylacji ropy naftowej, PEGów - środków zwiększających lepkość ciekłych kosmetyków - zatykających pory w skórze i wywołujących stany zapalne, dimethiconów - sylikonów powodujących podrażnienia, EDTA- podrażniających stabilizatorów i parabenów - szkodliwych konserwantów mogących przyczynić się do stanów zapalnych skóry. Wiele z tych substancji podejrzewa się o wywoływanie alergii a także o rakotwórczość.

Ja już tych specyfików w siebie nie wklepuję - zastąpiłam je naturalnymi masłami i olejami pozyskiwanymi poprzez wytłaczanie ich z nasion i owoców roślin.

Naturalne masła i oleje najkorzystniej jest dobierać biorąc pod uwagę potrzeby naszej skóry, bądź fragmentów naszego ciała, aby najlepiej wykorzystać ich cenne właściwości. Jedne będą miały wspaniałe działanie przeciwzmarszczkowe, regenerujące, ujędrniające, inne będą pomocne w zwalczaniu cellulitis czy rozstępów, jeszcze inne zabezpieczą naszą skórę przed niekorzystnym działaniem promieniowania słonecznego, odżywią, nawilżą i natłuszczą suchą skórę lub wyregulują wydzielanie ludzkiego sebum. Ponieważ na rynku kosmetyków naturalnych aktualnie mamy do wyboru ogromną ilość maseł i olejów i ktoś kto jeszcze nie zna wspaniałego ich działania mógłby mieć dylemat, które z nich będzie najbardziej odpowiednie, postaram się w kolejnych postach przybliżyć ich zalety, aby każdy mógł wybrać je pod kątem swoich indywidualnych potrzeb, wtedy najlepiej będą wykorzystane ich właściwości. 



Sukcesywnie będę tu dodawać kolejne artykuły poświęcone wybranemu maśle bądź olejowi naturalnemu, starając się wyczerpać temat.

sobota, 26 lipca 2014

Ałun - tajemniczy kryształ naturalnie zwalczający przykry zapach potu.



Chciałam Wam opowiedzieć o wspaniałym sposobie likwidującym nieprzyjemny zapach potu, jakim jest naturalny kryształ ałun. Jest on wolny od szkodliwych związków chemicznych i alkoholu. Ałun to kruchy kryształ - naturalny minerał górski, występujący w strefie wietrzenia skał ilastych, magmowych i węgli. Najstarsze o nim wzmianki pochodzą z terenów starożytnych Chin i Egiptu, gdzie wykorzystywano go do neutralizowania zapachu potu.






Ałuny potasowe składają się z naturalnie występujących w przyrodzie soli potasu i aluminium, które dzięki strukturze cząsteczkowej pozostają na powierzchni skóry i nie przenikają w głąb naszego organizmu, w przeciwieństwie do niebezpiecznych dla zdrowia chlorków aluminium występujących w tzw. blokerach potu, które wchłaniają się przez skórę, zatykają ujścia gruczołów potowych oraz mogą przyczyniać się do wielu chorób - z nowotworami włącznie. 

Tradycyjne antyperspiranty dostępne w sieciowych drogeriach, najczęściej zawierają także niebezpieczny konserwant jakim jest paraben. Podejrzewa się go m.in. o działanie estrogenne tzn. powodujące rozwój nowotworów piersi. Przypuszcza się także, że powoduje on hamowanie produkcji testosteronu. U osób z alergiczną lub wrażliwą skórą, parabeny mogą powodować reakcje alergiczne takie jak podrażnienia, stany zapalne a nawet trądzik różowaty. Po aplikacji antyperspirantu parabeny błyskawicznie wchłaniają się w głąb skóry, a we krwi pojawiają się już po minucie od zastosowania. 

Z wyżej opisanych przyczyn zrezygnowałam ze stosowania antyperspirantów z sieciowych drogerii. Naturalny Ałun potasowy towarzyszy mi już od ok. siedmiu miesięcy. Nie hamuje on wydzielania potu, ale niweluje jego przykry zapach. 

Jest bardzo wydajny. Naprawdę baaaardzo wydajny! Czyli także ekonomiczny :-) Przykładowo kryształ ałunu (ok 100g) może wystarczyć nawet na 3 lata stosowania!
Swój pierwszy ałun potasowy kupiłam w stacjonarnym sklepie Mydlarnia u Franciszka. Poniżej zdjęcie w pierwszym miesiącu użytkowania a następne - przedstawiające aktualny stan zużycia (po ok. 7 miesiącach) przy codziennym, najczęściej dwukrotnym w ciągu dnia użyciem - rano i wieczorem po prysznicu. Zużycie jest jak widać bardzo znikome, dlatego też myślę, że mogę śmiało potwierdzić, że taki kawałek kryształu faktycznie może nam wystarczyć - zgodnie z obietnicami - na około 3 lata :-) 

Ałun w sztyfcie w pierwszym miesiącu stosowania.

ten sam ałun w sztyfcie po 7 miesiącach codziennego używania.

Dzięki Yasmeen miałam okazję poznać i przetestować inne bardzo ciekawe postacie ałunów. Gdy otworzyłam paczkę, najpierw ogarnął mnie zachwyt, że tak pięknie wyglądają, prawie jak drogocenne kamienie :-) Nie mogłam się zdecydować, który wypróbować w pierwszej kolejności!



Poniżej chciałam przybliżyć Wam czym jest proces pocenia się, przyczyny powstawania przykrego zapachu potu oraz to, że blokowanie pocenia się jest niekorzystne dla naszego zdrowia.

Czym jest proces pocenia się oraz przyczyny przykrego zapachu potu.


Pocenie się jest naturalnym mechanizmem naszego ciała - w trakcie wysiłku fizycznego a także podczas upałów, wydzielamy pot aby schłodzić powierzchnię naszej skóry. Jest to więc nasz naturalny system chłodzenia, dzięki któremu nie dochodzi do przegrzania się naszego organizmu. Gruczoły potowe naszej skóry odpowiadają także za wydalanie nagromadzonych toksyn z naszego organizmu. Dlatego też, ograniczanie potliwości poprzez stosowanie blokujących wydzielanie potu antyperspirantów jest niekorzystne dla naszego zdrowia.

niedziela, 20 lipca 2014

dwufazowy płyn do demakijażu

z destylowanej wody z kwiatów róży damasceńskiej i oleju jojoba.

Chciałam się z Wami podzielić najlepszym według mnie sposobem na naturalny demakijaż. Potrzebujemy tylko dwa składniki i szklaną buteleczkę.


Składniki i ich właściwości:

Woda z kwiatów róży damasceńskiej otrzymywana jest w procesie destylacji parą wodną płatków róż. Ma właściwości tonizujące, przeciwzapalne, stymuluje skórę do regeneracji, przywraca jej właściwy odczyn pH, odświeża, koi i nawilża skórę. Posiada delikatny, przyjemny zapach róż.




Olej jojoba - to ciekły wosk, otrzymywany z nasion krzewu simondsji kalifornijskiej (nazywanej również jojoba). Jest on doskonale wchłaniany przez skórę, zapobiega jej wysuszaniu. Swoją budową jest zbliżony do ludzkiego sebum - świetnie uzupełnia jego niedobór. W przypadku gdy jednak cera jest tłusta i ma skłonność do wyprysków - olej jojoba reguluje wydzielanie sebum. Z tego względu nadaje się zarówno dla cery suchej, tłustej i mieszanej. Łagodzi stany zapalne. Polecany jest do pielęgnacji skóry przy takich schorzeniach jak atopowe zapalenie skóry, trądzik, łuszczyca, egzema, łupież. Przyspiesza regenerację naskórka, nawilża, przedłuża trwałość wymieszanych z nim olei - nazywany jest naturalnym konserwantem, przyspiesza gojenie się ran i oparzeń, absorbuje promieniowanie UV, pełni rolę naturalnego filtra przeciwsłonecznego (o faktorze ok 4), chroni przed poparzeniami słonecznymi.


Przygotowanie.

Przepis na ten dwufazowy płyn do demakijażu jest najprostszy na świecie :

Depilacja pastą cukrową

Pasta cukrowa to naturalny środek służący do depilacji - jest zazwyczaj mieszanką cukru, soku z cytryny i odrobiny wody - z tych kilku prostych składników powstaje lepka masa, która skutecznie wyciąga niechciane owłosienie razem z cebulkami. Można ją śmiało stosować do depilacji nóg, pach, czy okolic bikini. Metoda depilacji przy użyciu pasty cukrowej pochodzi z Bliskiego Wschodu (np. Syria), inne źródła wspominają także o Afryce Północnej (Egipt). W krajach tych nazywa się ją halaweh. Arabskie kobiety stosują tą technikę od wielu pokoleń i do tej pory nadal jest tam najpopularniejszą metodą w uzyskaniu gładkiego ciała.



Pastę cukrową można zrobić samodzielnie. W Internecie można znaleźć sporo przepisów wraz ze szczegółowymi opisami jej wykonania. Jednak do tej pory nie odważyłam się zrobić jej sama, mimo tak prostego składu. Podczas jej gotowania należy ją doprowadzić do "odpowiedniej konsystencji", aby nie była za twarda, pilnować aby nie zrobił się z niej "spalony karmel", cały czas mieszając aby się nie przypaliła.

Na szczęście na rynku dostępny jest dość różnorodny wybór gotowych past cukrowych do depilacji. Swoją pierwszą pastę cukrową zakupiłam w stacjonarnym sklepie Mydlarnia u Franciszka. Kolejne zaś, otrzymałam od Yasmeen - perfumeria orientalna. Był to dla mnie bardzo miły prezent :-)







poniedziałek, 12 maja 2014

wzmacnianie włosów z Mydlarnią u Franciszka

Naturalny szampon Wardi Shan  wzmacniający cebulki włosowe - Medycyna arabska - z Mydlarni u Franciszka (dostępny tutaj).


Od dłuższego czasu szukałam dobrego, naturalnego szamponu do włosów, dlatego też, gdy niedawno Mydlarnia u Franciszka ogłosiła, że na półki powrócił "niebieski superbohater" z odmienionym, w pełni naturalnym składem, nie mogłam go sobie odpuścić.

niedziela, 27 kwietnia 2014

"po-hennowa" włosowa aktualizacja :)

Stan moich włosów po piątym z rzędu "hennowaniu". 
Dla tych, którzy nie czytali moich poprzednich postów małe wyjaśnienie. Pisząc hennowaniu mam na myśli naturalną koloryzację indyjskimi ziołami (m.in. henna, indygo, amla, bhringaraj, neem).
Użyłam naturalnych farb firmy Khadi dostępnych m.in. tutaj - połączyłam ze sobą 3 kolory - ciemny brąz, czarna i indygo.
O hennowaniu włosów krok po kroku pisałam tutaj.
W ciągu tych pięciu miesięcy stan moich włosów znacznie się poprawił. Odkąd przestałam męczyć moje włosy chemicznymi farbami i przeszłam na naturalna koloryzację a także olejowanie włosów, zauważyłam że przestały mi nagminnie wypadać (a z tym był już u mnie dramat po kilku latach chemicznego farbowania), włosy nabrały objętości, są wzmocnione, błyszczące, zaobserwowałam także wzmożony wzrost nowych włosów - tzw. baby hair  :-)





środa, 23 kwietnia 2014

Indyjskie pachnidło w olejku :) Neroli - Song of India

Dziś będzie spontaniczny post spowodowany super niespodzianką urodzinową od mojego T.Ż. :D Otóż mój wspaniałomyślny Towarzysz Życia zamówił dla mnie indyjskie pachnidło :) Duże wrażenie zrobiło na mnie już samo przepięknie zdobione fioletowe pudełeczko w złote indyjskie wzory z narysowanym sympatycznym Ganesha - indyjskim bogiem z głową słonia. Początkowo nie miałam pojęcia co może się w środku kryć, aż przyszło oprzytomnienie i dostrzegłam złoty napis "Natural Fragrant Oil in hand blown glass bottle" i wtedy wszystko stało się jasne :-) 




Otworzyłam pudełeczko i moim oczom ukazała się śliczna, niepowtarzalna, ręcznie robiona buteleczka - karafka - ułożona mięciutko na złotej poduszeczce. Oj jak ja lubię takie śliczności :D 




Perfumy w olejku w szklanej karafce - Neroli - Song of India

Song of India jest rodzinną firmą z tradycją założoną w Delhi, zajmującą się produkcją naturalnych olejków zapachowych od 1932 roku. Oferuje kosmetyki i akcesoria bazujące na naturalnych, ziołowych składnikach. Song of India wprowadza w świat zmysłowej przyjemności, otula i inspiruje zapachem dalekiego wschodu. Marka ta bazuje na unikalnych i sprawdzonych recepturach. Posiada w ofercie m.in. oryginalne i urokliwe perfumy orientalne w olejku i kremie, mydełka oraz kajal.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

naturalny matujący puder sypki

Chciałam Wam pokazać niezwykle prosty i tani (jeśli weźmiemy pod uwagę ilość otrzymanego produktu) sposób na zrobienie sobie matującego pudru sypkiego bez żadnych chemicznych dodatków. 

Składniki

Potrzebujemy tylko dwa składniki: czerwona glinka Beloun/Beloon  i skrobia kukurydziana. Ewentualnie, jeśli mamy rozszerzone naczynka albo zaczerwienienia, które chcemy ukryć - można dodać dodatkowo glinkę zieloną Argile Verte.

Niektórzy zamiast skrobi kukurydzianej dodają skrobię ziemniaczaną - jednak znalazłam informacje przestrzegające przed jej użyciem, ze względu na to, że może spowodować zapychanie skóry, blokując jej oddychanie, przez co może się przyczynić do wysypu wyprysków.
Skrobia kukurydziana jest znacznie delikatniejsza, nie zatyka porów, pochłania nadmiar sebum i doskonale matuje skórę na wiele godzin.


Do mojego pudru użyłam skrobi kukurydzianej firmy Radix-Bis. Firma ta importuje produkty pochodzenia naturalnego, oraz przetwarzane bez użycia szkodliwych dodatków chemicznych, konserwantów i barwników, a także  posiadające certyfikaty poświadczające brak jakichkolwiek modyfikacji genetycznych. Taki właśnie zapis widnieje na mojej skrobi kukurydzianej - iż jest to produkt niemodyfikowany genetycznie pochodzący z Austrii.
Skrobię kukurydzianą kupimy w większych supermarketach i sklepach typu delikatesy, najczęściej w dziale ze zdrową żywnością.

Glinkę czerwoną Beloun z Aleppo kupiłam w Mydlarni u Franciszka. Posiada ona właściwości lecznicze, działa jak naturalny antybiotyk, leczy i łagodzi dolegliwości takie jak trądzik różowaty, pękające naczynka. Pozytywnie wpływa na cerę wrażliwą, tłustą i mieszaną. Wspomaga proces odnowy komórek. Łagodnie ściąga pory i wygładza skórę. Zawiera bogactwo soli mineralnych i mikroelementów (m.in. krzem, żelazo, mangan, potas, magnez, wapń, tytan). Regularne zastosowanie czerwonej glinki Beloun powoduje wyrównanie kolorytu skóry, poprzez obkurczanie naczynek krwionośnych i rozjaśnienie blizn - dzięki temu zaczerwienienia na twarzy stają się znacznie mniej widoczne.Wydobywana jest w Syrii, gdzie znajdują się złoża bogate w glinę mineralną. 
Zazwyczaj stosowana jest jako maseczka na twarz po zmieszaniu z wodą, ewentualnie z dodatkiem naturalnych olei. Ja jednak wykorzystałam ją tutaj w inny sposób :-)


Glinka czerwona Beloun z Aleppo
Glinka zielona Argile Verte posiada właściwości antybakteryjne, odkażające, matujące, odżywiające, dezynfekujące, ściąga pory skóry, przyspiesza procesy gojenia się stanów zapalnych, poprawia mikrokrążenie, wyrównuje pH skóry tłustej. Wykazuje działanie absorpcyjne - wchłania zanieczyszczenia i wychwytuje toksyny.  Szczególnie jest zalecana do pielęgnacji cery trądzikowej, łojotokowej, tłustej. Glinka zielona jest bogata w mikro i makroelementy - zawiera dużą ilość soli mineralnych (m.in. związki krzemu, magnezu, fosforu, potasu, sodu). Jej zielone zabarwienie spowodowane jest obecnością jonów żelaza dwuwartościowego. Wydobywana jest głównie we Francji ze skał krzemionkowo-aluminiowych.

Glinka zielona Argile Verte.

Należy pamiętać o tym, że glinki wybiera się niemetalowymi narzędziami, do niemetalowych pojemników, ponieważ w kontakcie z metalem mogą utracić swoje cenne właściwości.
Ja używam do nich porcelanowej łyżeczki.